Zamotek zrobiony kilka dni temu ale jakoś nie miałam czasu aby go Wam pokazać. W środę przyjechała moja siostra i caaały dzień w trasie Lubin-Poznań Poznań-Lubin eeeh... Wylądowali w Poznaniu ponieważ Wrocław nie przyjmował ani nie wypuszczał samolotów ze względu na mgłę. Nooo i właśnie mgła, korki, wypadki i tak zleciał cały dzień w aucie. Praca, świątecznie porządki i gotowanie aaach...
No i już mnie gonią do roboty eeeeh...
Tan zamotek wykonałam z włóczki Baby Red Heart + jeden sznurek z jakiejś jednokolorowej włóczki, a w tym samym kolorze pomponiki na końcach :-) Wszystko połączone tym razem warkoczykiem z zamotanych sznurków.
Moje pierwsze zamotki w końcu powstały. Oczywiście pierwsze jakie uplątałam musiały być w odcieniach niebieskiego. Początkowo sądziłam, że robi się to baaardzo szybko no bo ileż może zając czasu zaplątanie takiego zamotka. No i się przeliczyłam... Moja pierwsza próba użycia młynka zakończyła się porażką hehe poplątałam tak włóczkę, że nie mogłam tego wyciągnąć :D Ale powolutku powolutki i się udało. Nie będę przedłużać. Oto on!
Użyłam tej mojej włóczki, o której piałam wcześniej firmy DORA na 3-3.5 druty i wychodzi bardzo OK :P
Nie miałam za bardzo koncepcji jak to połączyć ze sobą więc póki co jest filcowa różyczka. Trochę mi to się nie widzi więc jak coś wymyślę to może to zmienię. Ogólnie z mojego zamotka jestem ogromnie zadowolona :D I już mam pierwszy sznurek do kolejnego naszyjniko-szalika :D