sobota, 2 lutego 2013

Kokardki

Ach jaka mnie ogarnęła rozpacz gdy moja ukochana igła rozpadła się na trzy kawałki ;-( Gdyby nie to już wczoraj pochwaliłabym się tym co wytworzyłam. Niestety igła miała prawo w końcu trzasnąć skoro byłą już tak powyginała, że tworzyła literkę S :D

Pojechałam do pasmanterii po nową igłę, ale tym razem kupiłam sobie jeszcze jedną na zapas. Zanim jednak ukończyłam czarne kokardki kolejna igła pękła, a raczej urwało się uszko eeeeh.... na szczęście mam jeszcze jedna więc mogłam skończyć to co zaczęłam.

Zrobiłam kokardkowe kolczyki, jedne fioletowo-czarne i drugie czarno-złote ze złotym koralikiem.

Oto one :-)





7 komentarzy:

  1. Sliczne!!! Te pierwsze są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, bardziej mi się te pierwsze podobają. Ale te z wisiorkami też fajne

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjne te kokardki:) ech.. te igiełki one to się lubią złamać w najmniej oczekiwanym momencie... no cóż złośliwość rzeczy martwych.
    Pozdrawiam niebiesko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie pary są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ahh są świetne, zwłaszcza te pierwsze mają super kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocze, sama też baaardzo polubiłam kokardki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kokardki fioletowo-czarne są po prostu super, bardzo podoba mi się to połączenie kolorystyczne :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy zostawiony komentarz ;-) Pozdrawiam