piątek, 3 sierpnia 2012

Ścieg Peyote - Różowa bransoletka

Chyba ze 2 albo 3 godziny dziergałam bransoletkę ale w końcu się udała. Wykonana z dwóch odcieni różu koralików TOHO 11/o. Niestety ale srebrne końcówki były za duże aby zakończyć nimi bransoletkę więc musiałam użyć złotych. Wydaje mi się że ze srebrnym byłby lepszy efekt.

No ale bo kilkugodzinnej pracy w końcu się udało ją ukończyć!



Końcówki umocowałam na klej, który rzekomo jest do tkanin. Można go stosować również do innych rzeczy jak np. właśnie do bransoletki :D Klej ładnie zastygł i końcówka jest dobrze umocowana.

Klej kupuję w pasmanterii za 25zł, tubka starcza naprawdę na długo.


4 komentarze:

  1. wooow gosieńko piękna :D:D tylko przyznaj się kto ją udziergał ty czy mama:P kurcze teraz jak już umiesz je robić to Ci takoweo prezentu sprawić już nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda że piękna :D tylko jak bym zrobiła grubsza to by była idealna do srebrnej końcówki i by wyglądało wtedy bajecznie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. "Moje kochane Sistrzyczki" :)))bransoletki sa czadowe :-D

    hmmm ... wiec jesli obie potraficie je zrobic i nie mozecie sobie nawzajem ich podarowac to zawsze mozecie podawowac je mi :))))

    i wszyscy beda zadowoleni :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to Nencia potrafisz kombinować :D

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy zostawiony komentarz ;-) Pozdrawiam