piątek, 14 grudnia 2012

Zapytanie! Pomoc! :-)

Już dziś z samego rana obudził mnie telefon. Kurier zapowiedział się po godzinie 15 z paczka a w niej m.in. mój młynek dziewiarski. 

Dziewczyny jaką włóczkę polecacie do młynka dziewiarskiego? Czy w zasadzie nie ma to większego znaczenie? 

Bo jak skacze po blogach to używacie przeróżnych. Rano skoczyłam szybciutko do pasmanterii i kupiłam dwa motki z firmy DORA jednokolorowe bo tych wielokolorowych nie było. Wzięłam na razie na próbę.

P.S.

Dla wszystkich zainteresowanych. Ja swój młynek zamówiłam na angielskim ebay :-)

9 komentarzy:

  1. Ja nie pomoge,bo nie znam się,ale widziałam prace Silver Aguti i jesli u ciebie będą tez takie śliczności to oszaleję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy mi się uda dorównać :D Bo Silver Aguti czaruje mnóstwo cudowności :-)

      Usuń
  2. bez przesady :D ale jako ta bardziej doświadczona [LOL] w pracy z młynkiem oczywiście :D doradzę Ci włóczkę - najgrubsza moim zdaniem to włóczka grubości "kotka" - kotek ma grubość tex 110/3 i wg producenta nadaje się na druty 3-3,5 i na szydełko 3,5, więc jeśli chcesz nabyć włóczkę przez net, to sugeruj się właśnie tymi danymi. a jeśli kupujesz stacjonarnie, to poproś o kotka, obmacaj jego grubość i wybieraj włóczki o grubości zbliżonej, bo wiadomo jak to producenci na metkach podają... :) (ja osobiście zawsze traktuję włóczki mniejszymi szydełkami, niż producent zaleca) co do najcieńszej, to trza zbadać organoleptycznie jednak :) nie może być za cienka niteczka, bo wychodzą wielkie, luźne oka w sznurku, który się spłaszcza i delikatnie mówiąc nie wygląda atrakcyjnie :D no chyba że cienką nitkę brać podwójnie, ale wtedy trzeba uważać, żeby dobrze zeskakiwała z haczyków. a zresztą jak młynek już będziesz miała w rękach i wypróbujesz włóczki, jakie masz, to szybko się zorientujesz jaka grubość jest ok. to Ci pomogłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo te co kupiłam nadają się na druty 3-3.5 więc może będzie ok :D W tej pasmanterii co byłam to kobietka nie miała zielonego pojęcia o młynku dziewiarskim. Może jak pojadę do tej większej gdzie zawsze się zaopatruję to babeczka mi pomoże :D

    Dziękuję Ci jak zawsze za cenna radę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w caaaaaaaałym mieście patrzyli jak na kosmitkę, gdy pytałam o młynek :D w jednej pasmanterii kobitka próbowała mi wmówić, że to pewnie to samo co laleczka dziewiarska. ach, uwielbiam panie w pasmanteriach, zawsze lepiej ode mnie wiedzą o co mi chodzi i czego mi trzeba ;)

      Usuń
    2. U mnie w jednej pasmanterii gdy zapytałam o satynowe sznurki kobita popatrzyła na mnie jak na głupią ;/ i pokazała takie taśmy do firan eeeeh... Ale jest jedna taka duża pasmanteria gdzie kobietka zawsze wie o co mi chodzi nawet gdy gdzieś po drodze wyleci mi z głowy nazwa hehehe :D Więc mam nadzieję, że tam dostanę to czego mi trzeba. Tylko, że zaraz wychodzę do pracy więc nie miałam dziś możliwości aby tam podjechać eeeh... ale jutro z rana podjadę ;D

      Usuń
  4. Ja swój młynek kupiłam w Polskim sklepie internetowym. Używał włóczki głównie himalaya, choć to różnie bywa:)
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale z ciebie klamczucha:P wcale nie ze Ty sobie kupilas tylko ci Twoja kochana siostrunia kupiła :P ja swój młynek mam już od kilku dni ale konsekwentnie zapakowałam go w papier i dopeiro pod choinka znajde go ku swemu wielkiemu zdumieniu :D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie aż musiałam do Silver Aguti zaglądnąć, bo rozbroiłaś mnie tym młynkiem. Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :D A tu proszę, już wiem skąd takie ładne plecionki wychodzą.
    Dziwolągi z masy solnej wyszły znakomicie ^^
    I widzę, że porządnie zabierasz się do pracy razem z młynkiem, super.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy zostawiony komentarz ;-) Pozdrawiam